Przemysław Wechta

ZBLAZOWANY KAPITALIZM

Przemysław Wechta Instytut Socjologii UAM w Poznaniu

ZBLAZOWANY KAPITALIZM

STRESZCZENIE

W artykule podjęta została próba zastosowania koncepcji Georga Simmla do wyodrębnienia zblazowania jako stanu emocjonalnego towarzyszącego współczesnym zachowaniom gospodarczym. Kapitalizmem zblazowanym nazwany został system rynkowy, którego uczestnicy nie są w stanie zweryfikować prawdziwości lub fałszu dostępnych informacji, przez co wpadają w stan wymuszonej obojętności na ich wiarygodność. Wyróżniona została ilościowa, jakościowa i społeczna przyczyna stanu zblazowania.

Blasé capitalism

The main task of the paper is application of Georg Simmel conception of blasé attitude. Blasé capitalism is here called the state of forced indifference of participants of market system caused by their inability to verify truthfulness of available information. In the paper quantitative, qualitative and social causes of blasé attitude is discussed.

Słowa kluczowe:

Socjologia gospodarki – kapitalizm – informacja

Economic sociology – capitalism - information

WSTĘP

Georg Simmel [2005: 305-15] mianem zblazowania określał stan obojętności mieszkańców wielkich miast na nadmiar podniet. Do zblazowania prowadzi nie znające miary nadużywanie uciech zmysłowych. Szybkość i natężenie doznań wywołuje w jednostce stan skrajnego wyczerpania, zmuszając ją do natychmiastowej zmiany otoczenia. Według Simmla przypadłość ta dotykała mieszkańców wielkich miast.

Można postawić tezę, że współcześnie stan zblazowania znacznie rozszerzył swój zasięg i formy. Przekroczył granice miast. Wkroczył we wszystkie aspekty życia ludzi. Nabiera nowych znaczeń. W artykule skupimy się na stanie zblazowania w dziedzinie zachowań gospodarczych.

ZBLAZOWANY KAPITALIZM

Wśród głównych instytucji kapitalizmu, których znaczenie dla tego systemu ekonomiczno-społecznego nie budzi większych sporów, można wymienić prywatną własność środków produkcji oraz kontraktową regulację wymiany rynkowej. W idealnym stanie funkcjonowania rynku panuje na nim doskonała konkurencja. Ogólnie rzecz ujmując, oznacza to, że działające na rynku racjonalne jednostki, mają dostęp do pełnej informacji, co pozwala im przemyśleć wszystkie potencjalne możliwości i na podstawie tych rozważań wybrać kierunek działania, który zmaksymalizuje ich korzyści. Wśród uczestników transakcji rynkowych informacje stanowią zasadniczą podnietę, budząc w nich różne stany emocjonalne. Do analizy problemu przekazu informacji można przystosować Simmlowską koncepcję zblazowania. Kapitalizmem zblazowanym można nazwać system rynkowy, którego uczestnicy nie są w stanie zweryfikować prawdziwości lub fałszu dostępnych informacji, przez co wpadają w stan wymuszonej obojętności na ich wiarygodność. W tym przypadku przekazem informacji rządzi prawo Kopernika-Greshama. Tak jak gorszy pieniądz zastępuje lepszy, tak też pełną i wiarygodną informację wypiera informacja łatwo dostępna, oddziaływująca na emocje, zakamuflowana i zmanipulowana.

Pierwsza przyczyna stanu zblazowania ma charakter ilościowy. Rozwój nowoczesnych technologii komunikacyjnych zwiększył szybkość przepływu informacji. Zmniejszył się koszt ich uzyskania. Dostępność informacji ekonomicznych jest często gwarantowana prawnie, chociażby obowiązek publikowania raportów przez spółki notowane na giełdzie.

Nietrudno zauważyć, że we współczesnym przekazie informacji, zwłaszcza w reklamie, jej treść w coraz większym stopniu schodzi na dalszy plan. Liczy się przede wszystkim kształtowanie emocji konsumentów. Jego skrajną formą, często zakazywaną prawnie, jest tzw. przekaz podprogowy. Jeśli dodać do tego natłok informacji osiągamy stan, w którym odbiorcy nie są w stanie ich odpowiednio skonsumować, ocenić ich wiarygodności. Istniej granica ludzkiej percepcji, zarówno ilości, jak i treści informacji. Każdy uczestnik kultury masowej zna stan przesycenia i w rezultacie obojętności na przekaz reklamowy, który sprawia, że oglądając telewizję podczas wyświetlania bloku reklamowego zmienia program lub załatwia w tym czasie swoje niezbędne potrzeby życiowe.

Marketing i reklama nie muszą jednak prowadzić konsumenta do stanu zblazowania. Amerykański klasyk socjologii Talcott Parsons [1969: 405-29] w swojej teorii kreśli „pozytywną” koncepcję marketingu i reklamy. Polegają one na wywieraniu wpływu. Jego środkiem jest perswazja. Wpływ powoduje, że jednostka podejmuje decyzję o podjęciu określonego działania, ponieważ uznaje je za właściwe dla siebie. Czyni tak pod wpływem otrzymanych informacji, a nie pod wpływem narzuconych okoliczności zewnętrznych. Parsons odróżnia wpływ od władzy. Jednostka dzierżąca władzę jest upoważniona do tego, aby w określonych granicach podejmować decyzje, które są wiążące nie tylko dla niej samej, lecz dla danego kolektywu. Z kolei wywieranie wpływu wymaga uzasadnienia swojego stanowiska poprzez odwołanie się do norm, które są traktowane jako wiążące dla obu stron. Wolność zrzeszania się, obejmująca między innymi wolność prasy, stanowi normatywną zasadę, na której opiera się zdolność do wywierania wpływu. Odpowiada ona zasadzie wolności umów w wymianie rynkowej. Parsons wskazuje na reputację jako szczególnie istotną kategorię, służącą uzasadnieniu wywieranego wpływu. Ta sama wypowiedz będzie miała większy „ciężar”, jeśli pochodzi od osób cieszących się większą reputacją pod względem posiadanych kompetencji, solidności, oceny sytuacji, niż w przypadku osób tych właściwości pozbawionych. Według Parsonsa zdolność do uzasadnienia wywieranego wpływu w największym stopniu przypada tym, którym przysługuje „powiernicza odpowiedzialność”. Parsons traktuje ją jako odpowiednik finansowej władzy otwierania kredytu. Ogólnie można określić wpływ jako zdolność do przekonywania innych. Parsons traktuje wpływ jako nadrzędny środek kontroli zachowań konsumentów. „Pozytywna” koncepcja marketingu i reklamy opiera się na kilku podstawowych założeniach. Po pierwsze, konsumenci stanowią pluralistyczną wspólnotę społeczną, opartą na więzach solidarności, w której różne wpływy konkurują ze sobą. Każdy wpływ na konsumenta jest formą perswazji, która ma wzmocnić przynależność lub wprowadzić nowe jednostki do kolektywu konsumentów. Nie jest natomiast formą władzy, która ostatecznie wymusza przyjęcie określonych wzorów konsumpcji. Po drugie, informacja podana konsumentom winna być rzetelna. Stanowi bowiem wkład w dobrostan i solidarność wspólnoty konsumentów. Po trzecie, wywierania wpływu na konsumentów jest związane z szeroko pojętą reputacją i kompetencją. Wpływ na konsumentów wywierają eksperci, którym wspólnota konsumencka powierza odpowiedzialność za wprowadzane wzory konsumpcji. To właśnie ich oddziaływanie określa Parsons mianem wpływu powierniczego. Ich rzetelność i odpowiedzialność chroni konsumentów przed stanem zblazowania.

Dla Parsonsa punktem odniesienia dla analizy kapitalizmu był okres powojennej prosperity gospodarki Stanów Zjednoczonych, ukształtowanej przez politykę New Deal’u F.D. Roosevelta. Współczesny kapitalizm w dużej mierze pozbawiony został charakterystycznych dla niej elementów wspólnotowości i współodpowiedzialności. Podstawowym warunkiem dla uzyskania przez odbiorców pełnej informacji o produkcie jest ich funkcjonowanie jako pluralistycznej wspólnoty konsumenckiej. W coraz większym stopniu są oni jednak traktowani w najlepszym wypadku jako grupa docelowa, zaś w najgorszym jako „mięso armatnie” poddawane różnorodnym technikom manipulacji.

Do ilościowej przyczyny stanu zblazowania można dodać przyczynę jakościową. Obojętność uczestników rynku na wiarygodność informacji wynika z niejasności, braku czytelności ich treści. W kapitalizmie w stanie zblazowania pełną i wiarygodną informację wypiera informacja zakamuflowana. Przykładem jest „nowomowa”, którą często posługują się eksperci. Może ona pełnić szereg funkcji. Stwarza dystans społeczny miedzy specjalistą a „laikiem”. Do legendy przeszły wypowiedzi Alana Greenspana, byłego szefa amerykańskiego banku centralnego. Ludzie powszechnie uważali go za wyrocznię w kwestiach finansowych. Jego przepowiednie przykuwały uwagę wszystkich mimo, że nikt nie był w stanie przeanalizować, co tak naprawdę mówi. Jego żona żartowała nawet, że musiał on oświadczać się jej trzy razy, zanim zrozumiała, o co mu chodzi. A przecież rynku nie tworzą eksperci, ale praktycy życia gospodarczego, zaczynając od przedsiębiorców na konsumentach kończąc. Potrzebują oni informacji, która umożliwi im podejmowanie konkretnych decyzji gospodarczych. Zadaniem eksperta jest przełożenie wiedzy o rynku, zarówno czysto teoretycznej, jak i pochodzącej z badań empirycznych, na język zrozumiały dla szerszej publiczności. Nie chodzi o to, aby z przedsiębiorcy czy konsumenta uczynić profesora ekonomii. Ale ważne jest przyswojenie sobie przez niego podstawowej wiedzy o zjawiskach i zależnościach ekonomicznych. Na przykład chyba zbyt wiele czasu zajęło ekspertom w Polsce wyjaśnienie ludziom, że sposób kredytowania nazywany „systemem argentyńskim” nie jest innowacją finansową, ale zwykłym oszustwem, wykorzystującym mechanizm „łańcuszka św. Antoniego”. Dzisiaj został on zakazany.

Celowo prokurowana „nieczytelność” informacji może pełnić ważną rolę w stosunkach własności. S.Kozyr-Kowalski [1999: 105-6] zwraca uwagę, że często kategorie prawa mogą otaczać tajemnicą i dyskrecją stan majątkowy obywateli. Tajemnica stanowi jeden z warunków zachowania i pomnożenia własności. Według polskiego socjologa pojęcia i twierdzenia prawa są obciążone niedomówieniami, przemilczeniami, eufemizmami. We współczesnym kapitalizmie wzrasta wartość erystyki, która nie służy przecież ustaleniu stanu faktycznego rzeczy i dochodzeniu do prawdy, ale jest zestawem chwytów językowych, dzięki którym można zdobyć przewagę nad przeciwnikiem. Tego typu kompetencje językowe stanowią rodzaj kapitału, który za P.Bourdieu można określić mianem kapitału kulturowego, zapewniającego jego posiadaczom uprzywilejowanie w grze rynkowej. Z chwytów erystycznych w dużej mierze korzystają specjaliści od public relations w celu utrzymania i pomnożenia rynkowej wartości marki firmy czy produktu. Język współczesnego kapitalizmu obejmuje szereg eufemizmów, które służą ukrywaniu rzeczywistych zamiarów. Zamiast o zwolnieniu pracowników korzystniej jest mówić o restrukturyzacji, ograniczenie wydatków edukacyjnych łatwiej jest nazywać reformą oświaty.

Stan zblazowania uczestników rynku, w którym otrzymują oni, celowo lub bez określonych intencji, informacje, których nie potrafią właściwie odczytać można ująć jako element szerszego procesu. J.Habermas określił go jako kurczenie się „sfery publicznej”. W coraz większym stopniu jednostka, obywatel, przedsiębiorca, konsument są wykluczani z dyskusji i debaty, a ostatecznie z decydowania o sprawach, które ich dotyczą. Następuje „depolityzacja” zagadnień praktycznych i ich zredefiniowanie jako problemów, które można rozwiązać wyłącznie przy użyciu technologii i procedur administracyjnych. Rozumem instrumentalnym kieruje efektywność środków w realizacji ściśle określonych celów. Problemy społeczne zostają przełożone na język liczb. Są traktowane jako zagadnienia quasi-matematyczne, które można rozwiązać tak, jak równania z daną ilością niewiadomych. Według Habermasa świadomość technokratyczna staje się nową formą ideologii, która wprawdzie nie obiecuje przyszłej utopii, ale kusi łatwością z jaką znajduje rozwiązania. Kurczenie się sfery publicznej rodzi kryzysy. Jednym z nich jest kryzys motywacji, który powoduje, że jednostki nie czują się zobowiązane do pełnego uczestnictwa w społeczeństwie. Ostatecznie może dojść do kryzysu uprawomocnienia, którego obywatele odmawiają systemowi politycznemu.

Stan zblazowania uczestników rynku ma również swoją przyczynę społeczną. Obojętność na wiarygodność informacji, wynika z braku zaufania do tych, którzy ją przekazują. Zblazowany kapitalizm cechuje wypieranie pełnej i wiarygodnej informacji przez informację zmanipulowaną dla osiągnięcia określonych celów. Procesowi temu sprzyja trwałe rozchwianie zaufania miedzy organizacjami finansowymi a różnymi typami ich wierzycieli we współczesnym systemie finansowym. Odejście po roku 1971 od systemu Bretton-Woods, który służył miedzy innymi stabilizacji kursów walut i utrzymaniu ich wymienialności między krajami członkowskimi znacznie go zdynamizowało. System finansowy wykazuje olbrzymią zmienność i podatność na kryzysy. Stabilne rynki narodowe, kontrolowane przez bank centralny przekształcił się w rynki zajadłej konkurencji, spekulacji, o stałym dopływie innowacji finansowych. R.Swedberg [2009] zwraca uwagę, że idea banku jako organizacji konserwatywnej i rozważnej, została zastąpiona przez ideę banku, który podobnie jak organizacje produkcyjne dąży do zysku. Wyłonił się również „ukryty system bankowy”, formalnie pozabankowe organizacje finansowe, podejmujące funkcje, wcześnie zastrzeżone wyłącznie dla banków i podlegające ścisłej regulacji. Swedberg zalicza do niego na przykład banki inwestycyjne, towarzystwa ubezpieczeniowe, różnego typu fundusze, pośredników kredytów hipotecznych. W „ukrytym systemie bankowym” poziom zaufania szerokiego kręgu ich wierzycieli jest znacznie bardziej zmienny i niepewny niż w przypadku klasycznego banku. Ponadto, pojawiają się instrumenty finansowe, których działanie jest zrozumiałe, jedynie dla niewielkiej liczby, specjalnie wyszkolonych ekspertów. Znacznie obniżył się próg ryzyka akceptowanego przez organizacje finansowe kreujące kredyt. Na przykład w czasie „bańki mieszkaniowej” w Stanach Zjednoczonych, w pierwszej dekadzie XXI wieku, kredyty hipoteczne otrzymywali ludzie, którzy mogliby je spłacić, tylko pod warunkiem, ciągłego wzrostu cen na rynku mieszkaniowym. Kredyty hipoteczne, stanowiące domenę lokalnych banków, zostały ze sobą powiązane i przekształcone w obligacje sprzedawane zarówno w Stanach Zjednoczonych i poza nimi.

Obok wierzycieli, problem spadku zaufania dotyka również inwestorów. Według Johna Maynarda Keynesa [2003: 130-46] poziom zaufania inwestorów określa ocenę prawdopodobieństwa, że ich najlepsza prognoza może okazać się błędna. Zdaniem angielskiego ekonomisty: „gdy spodziewamy się dużych zmian, lecz nie mamy żadnej pewności co do ich charakteru, zaufanie jest bardzo słabe”. Podejmowanie decyzji inwestycyjnych opiera się z reguły na zaufaniu w utrzymanie się stanu rzeczy, który Keynes nazywa konwencją. Opiera się ona na założeniu, że „obecna sytuacja będzie trwała przez czas nieograniczony wyjąwszy wypadki, gdy mamy specjalne powody, aby spodziewać się zmian”. Inwestor zakłada, że obecna ocena rynku przy danej wiedzy o tym, co wpływa na rentowność inwestycji jest jedyną poprawną oceną, która ulegnie zmianie wyłącznie wraz ze zmianą tej wiedzy. Z koncepcji Keynesa można wyprowadzić następujący wniosek: na mocy konwencji inwestor ufa, że inni, a przynajmniej większość, w sposób zbliżony ocenią sytuację i na jej podstawie podejmą zbliżone decyzje inwestycyjne. Zdaniem Keynesa zaufanie w utrzymanie się konwencji powoduje, że z punktu widzenia pojedynczego inwestora, jego inwestycja w krótkim okresie staje się mniej więcej „bezpieczna”. Stwarza ona bowiem warunki dla zrewidowania przez inwestora swojej oceny i wycofania się ze swej inwestycji, zanim sytuacja zmieni się w istotny sposób. Keynes twierdzi, ze konwencja jest w ujęciu bezwzględnym dowolna. Jest ona bowiem oceną, opartą na zbiorowej psychice dużej liczby osób nie znających się na rzeczy. Może łatwo ulegać raptownej zmianie, wywołanej przez czynniki, które nie wywierają prawie żadnego wpływu na przewidywane dochody. Mechanizm funkcjonowania konwencji powoduje, że poziom opartego na niej zaufania inwestorów cechuje duża chwiejność.

Spotęgował ją proces oddzielenia własności i kontroli i gwałtowny rozwój rynków giełdowych. Jak zauważa Keynes posiadacze akcji nie kierują osobiście przedsiębiorstwami i nie mają szczegółowej wiedzy o ich funkcjonowaniu obecnie i w przyszłości. Zmniejsza się rola prawdziwej znajomości rzeczy w ocenie inwestycji kapitałowych przez tych, którzy je posiadają lub rozważają możliwość ich zakupu. Pojawia się trzecia strona w relacji między inwestorami a organizacją produkcyjną, która wywiera wpływ na poziom ich zaufania. Stanowią ją eksperci finansowi, zatrudnieni w różnego typu agencjach doradczych: ratingowych, audytorskich, wyrażający swoją opinię o stanie gospodarki w środkach masowego przekazu. Wpływają oni na inwestorów za pomocą znaków pośredniczących. R. Swedberg zalicza do tej kategorii na przykład roczne raporty finansowe firmy, ocenę jej zdolności kredytowej, artykuły w prasie, pogłoski. Autor dzieli je na oficjalne i nieoficjalne. Według Swedberga ludzie, którzy podejmują decyzje inwestycyjne, kierują się znakami pośredniczącymi, wówczas, gdy nie jest im bezpośrednio dostępna informacja o danej sytuacji. Mają one olbrzymią wagę dla decyzji inwestycyjnych. Według Swedberga zaufanie inwestora polega na tym, że jest on gotowy opierać swoje decyzje, na znakach pośredniczących w sytuacji, gdy brakuje mu innych informacji o danym stanie rzeczy. Stan równowagi między wpływem eksperckim a zaufaniem inwestorów zachodzi, gdy pozytywny znak pośredniczący odzwierciedla pozytywną sytuację ekonomiczną, zaś negatywny informuje o sytuacji negatywnej.

Ale już Keynes zauważył, że większość z ekspertów nie zajmuje się obmyślaniem trafniejszych prognoz prawdopodobnej dochodowości jakiegoś obiektu w całym okresie jego życia, ale głównie przewidywaniem zmian w konwencjonalnej podstawie ocen nieco wcześniej, zanim zorientuje się w nich publiczność. Według angielskiego ekonomisty zawodowi fachowcy, których osąd i wiedza są na wyższym poziomie niż u przeciętnego prywatnego inwestora, powinni naprawiać nieobliczalne kaprysy ignoranta pozostawionego samemu sobie. Zamiast tego poprzez swój wpływ wzmacniają jego przekonanie o panowaniu w danym czasie i miejscu określonej konwencji na rynku. Jakże musiało wzrosnąć poczucie zblazowania wśród inwestorów, gdy dowiedzieli się, że jeszcze w dniu 15 września 2008 roku, kiedy bank Lehman Brothers ogłaszał swoje bankructwo agencja ratingowa Standard@Poor’s przyznała mu ocenę A, oznaczającą „wysoką zdolność pokrycia swoich zobowiązań finansowych”, agencja Moody’s ocenę A2, którą definiowała jako „niskie ryzyko kredytowe”, natomiast agencja Fitch ocenę A+ jako „wysoką zdolność kredytową”.

W Polsce do dzisiaj wielu menedżerów firm nie może otrząsnąć się ze stanu zblazowania, w które wpędziła ich tzw. afera opcji walutowych. Ich zadaniem było zabezpieczenie finansów spółki przed umocnieniem wartości złotego. Część menedżerów dała się jednak wciągnąć swoim doradcom bankowym w ryzykowną spekulację opcjami. W tym przypadku rynek opanowała konwencja, skutecznie podtrzymywane przez część ekspertów, zgodnie z którą wzrost wartości polskiej złotówki w stosunku do walut obcych miał stać się trwałą tendencją.

ZAKOŃCZENIE

Zblazowanie kapitalizmu prowadzi do wzajemnej utraty wiarygodność i spadku zaufania pomiędzy uczestnikami transakcji rynkowych. Ich niski poziom jest traktowany jako „stan naturalny”, fakt wpisany w ryzyko przedsięwzięć, z którym trzeba się pogodzić. Pełną informację zastępuje oddziaływanie na emocje odbiorców, zamiast rzetelnej analizy finansowej na rynku panuje konwencja, eufemizmy zastępują wiedzę o faktycznym stanie rzeczy. Próbą rozpaczliwej obrony przed zalewem informacji, których jednostki, a nawet organizacje, nie są w stanie potwierdzić lub im zaprzeczyć jest obojętność na ich wiarygodność. Nie oznacza ona jednak braku emocji. Jest jak najbardziej stanem emocjonalnym, poczuciem niemocy i bezsilności. Zblazowanie większości uczestników rynku pozwala odnosić nadzwyczajne zyski mniejszości. Opanowanie rynku przez określoną konwencję wzmacnia możliwość manipulacji emocjami jego uczestników. Na przykład panika giełdowa skłania do ucieczki z rynku wtedy, gdy właśnie pojawiły się na nim dobre okazje inwestycyjne. W zblazowanym kapitalizmie szlachetny dylemat wyboru pomiędzy prawdą a nieprawdą wypiera konieczność wyboru mniejszego lub większego fałszu.

Bibliografia:

Keynes, J.M., [2003], Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza, przeł. M.Kalecki, S.Rączkowski, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe.

Kozyr-Kowalski, S., [1999], Socjologia, społeczeństwo obywatelskie i państwo, Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM 1999.

Parsons, T., [1969], On the Concept of Influence, w: Politics and Social Structure, New York, London: The Free Press.

Simmel, G., [2005], Socjologia, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN. Swedberg, R., [2009], The Structure of Confidence and the Collapse of Lehman Brothers, “CSES Working Paper Series”, nr 50.

STRESZCZENIE

W artykule podjęta została próba zastosowania koncepcji Georga Simmla do wyodrębnienia zblazowania jako stanu emocjonalnego towarzyszącego współczesnym zachowaniom gospodarczym. Kapitalizmem zblazowanym nazwany został system rynkowy, którego uczestnicy nie są w stanie zweryfikować prawdziwości lub fałszu dostępnych informacji, przez co wpadają w stan wymuszonej obojętności na ich wiarygodność. Wyróżniona została ilościowa, jakościowa i społeczna przyczyna stanu zblazowania.

Blasé capitalism

The main task of the paper is application of Georg Simmel conception of blasé attitude. Blasé capitalism is here called the state of forced indifference of participants of market system caused by their inability to verify truthfulness of available information. In the paper quantitative, qualitative and social causes of blasé attitude is discussed.

Słowa kluczowe:

Socjologia gospodarki – kapitalizm – informacja

Economic sociology – capitalism - information

Dodano dnia:28 lutego 2012

Niedawno opublikowane