Jerzy Grobis

David Hume: szkocki dziejopis historii Anglii. Próba komentarza (cz. pierwsza)

Historia Anglii ( The History of England ) Davida Hume’a jest dziełem historycznym szczególnego rodzaju, napisanym przez filozofa, który stał się historykiem trochę z przypadku, a trochę z konieczności [1]. Jego najważniejsze dzieło filozoficzne, Traktat o naturze ludzkiej ( Treatise of Human Nature ), wydane 
w trzech tomach w latach 1739–1740, zapewniło mu podziw potomnych, ale nie spotkało się z zainteresowaniem współczesnych mu czytelników i zdawało się przekreślać nadzieje filozofa na sukces wydawniczy i naukowy

 [2]. Intelektualne środowisko szkockich uczonych przyjęło chłodno jego twórczość filozoficzną, posądzając autora o ateizm, i uniemożliwiło mu objęcie katedry etyki na uniwersytecie w Edynburgu [3]. Odrzucenie jego oferty przez władze uniwersytetu zmusiło Hume’a do przyjęcia posady bibliotekarza w macierzystej uczelni. Inaczej potoczyły się losy jego The History of England , dzieła pisanego w latach 1752–1762. Zostało ono zauważone i stało się znaczącą pracą w dorobku historiografii brytyjskiej XVIII wieku. W 1754 roku pojawił się pierwszy tom, który początkowo autor zamierzał zatytułować History of Great Britain ; dalsze opasłe tomy ukazywały się kolejno w latach 1757, 1759 i 1762. Dopiero z czasem ta nowa przygoda intelektualna okazała się ważnym doświadczeniem w życiu filozofa. Była nie tyle owocem pasji zbierania, porządkowania i selekcjonowania materiałów archiwalnych i bibliotecznych, ile wynikiem naturalnej, cechującej ludzi Oświecenia, ciekawości i zainteresowania przeszłością Wysp Brytyjskich. Hume pragnął – a nie był w tych dążeniach odosobniony – przenieść rozproszoną zawartość dokumentów urzędowych, pamiętników, korespondencji i relacji podróżniczych do swojego dzieła w celu lepszego udokumentowania oświeceniowej wersji historii Anglii [4]. Chętnie cytował co trafniejsze wypowiedzi posłów Izby Gmin z przeczytanych protokołów angielskiego parlamentu, by dowieść, jak powolnym i złożonym procesem politycznym było tworzenie się monarchii parlamentarnej. Wykorzystywał jednak ich wersję opublikowaną, 
a nie rękopiśmienną, stąd znawca twórczości historycznej Hume’a, James Westfall Thompson, zauważył z przekąsem, że „główną jego słabością jako historyka był lekceważący stosunek do źródeł i wrodzona awersja do ciężkiej pracy” [5]. Dodajmy jednak, że w omawianym stuleciu tak się właśnie tworzyło prace his-toryczne i do rzadkości należały przypadki przesadnej dbałości o źródłową rzetelność, jak to miało miejsce w przypadku prac Williama Roberstona, „rasowego” historyka szkockiego tamtych czasów [Komorowski 1996].
Choć dzisiaj bagatelizuje się wpływ Woltera na pisarstwo historyczne szkockiego filozofa, to nie należy zapominać, że David Hume, podobnie jak cała epoka, cenił sobie francuskiego myśliciela za elegancję stylu. Znajdujemy na to szczególny dowód we wstępie do omawianej The History of England , któremu Hume nadał wymowny tytuł My own life [6] . Prosił w nim czytelnika, by przeczytał dzieło z tego powodu, że autor zadał sobie trud poznania Francji lat trzydziestych w celu „the improvement of my talents in literature”. I choć 
w końcu tytuł pracy okazał się nieco mylący, gdyż przedmiotem studiów nie były wyłącznie dzieje Anglii, lecz także Szkocji i Irlandii, to dbałość o styl stale przyświecała szkockiemu historykowi. Dodajmy, że tak rozległy zakres tematyczny należał do standardów pisarstwa historycznego Wysp Brytyjskich doby nowożytnej, a wysiłek na rzecz eleganckiej formy przekazu odzwierciedlał gusta wieku. Paul Hazard ujął to trafnie, pisząc: „Ton jego był tonem epoki, nie był pedantem, nie cytował starożytnych, a jeżeli mimo wszystko był nieco pedantyczny, to z dezynwolturą” [Hazard 1972, 263]. To właśnie historia Anglii ugruntowała sławę filozofa w kraju, mimo wydanych wcześniej prac, takich jak Traktat o naturze ludzkiej , Eseje moralne i polityczne ( Essays Moral and Political ) z lat 1741–1742, kolejnych prac filozoficznych, lepiej przyjętych na Wys-pach Brytyjskich ( Badania dotyczące rozumu ludzkiego z 1748 r. i Badania dotyczące zasad moralności z 1751 r.), czy wreszcie opublikowanych w 1752 roku Political Discourses [7] . Znamienne jest to, że gdy ponownie wrócił do Paryża jako sekretarz angielskiej placówki dyplomatycznej w 1763 roku, przyjmowany był z honorami jako wybitny filozof, a nie historyk – jakże inaczej niż we własnym kraju.
Skłonność autora do pracy nad własnym stylem nie była czymś niezwykłym w Szkocji, gdzie wysoko ceniono umiejętność posługiwania się dobrą angielszczyzną. Nie było to bynajmniej łatwe zadanie, gdyż dla większości Szkotów nauka mówienia i pisania po angielsku była tak trudna, jak nauka nowego języka. Powszechnie występowały błędy w akcentowaniu i wymowie, nie mówiąc o nagminnych uchybieniach gramatycznych. Te przypadłości dotknęły również dwóch najwybitniejszych Szkotów w historii angielskiej literatury XVIII wieku, Hume’a i Jamesa Boswella. Uchodzili za wzór angielskiego pisarstwa „epoki świateł”, choć często narzekali na własne językowe ułomności [zob. Herman 2001, 112]. O decyzji spisania historii Anglii zdecydowały 
u Hume’a w niemałym stopniu względy czysto komercyjne, co autor wyraźnie podkreśla w omawianym wstępie. Nadał mu charakter biogramu, będącego rodzajem handlowej reklamy. Nosi datę 18 kwietnia 1776 roku i został dołączony do ostatniej edycji dzieła, przygotowanej za życia autora. W jego intencjach miał zachęcić czytelnika do zakupu książki. Hume zaprezentował się 
w nim jako niezamożny przedstawiciel edynburskiego cechu literackiego, liczący na życzliwe przyjęcie czytelników.
Początkowe zamierzenia autora ograniczały się do przedstawienia czasów panowania Stuartów w latach 1603–1688. Widocznie wraz z wydawcą zakładał, że dopiero dobre ich przyjęcie może zadecydować o dalszych losach przedsięwzięcia. Życzliwa reakcja czytelników na dzieje Stuartów zrodziła zapotrzebowanie na Anglię Tudorów, a dalsze zainteresowanie umożliwiło opracowanie rzymskiego okresu dziejów Wysp Brytyjskich. Na samym końcu Hume podjął pracę nad rozdrobnieniem politycznym wczesnego średniowiecza aż do najazdu Normanów z 1066 roku. Tym samym pisanie historii Anglii odbywało się niejako „retrospektywnie”, wbrew przyjętym regułom pisarstwa historycznego. Najpierw opracowano najbliższe dzieje. Woluminy poświęcone Stuartom wydano w 1752 roku; następne tomy, dotyczące czasów panowania Tudorów, pojawiły się na rynku wydawniczym w 1759 roku; dzieje Anglii od Juliusza Cezara do Henryka VII trafiły do czytelników w 1762 roku. Przyjęcie takiego planu prezentacji dziejów Anglii zdaje się sugerować, że powstawaniu dzieła towarzyszyły względy merkantylne na równi z literackimi i ambicjonalnymi.
David Hume, niezamożny przedstawiciel edynburskiego środowiska literati , czuł się jego cząstką i był dumny z przynależności do tego ekskluzywnego towarzystwa usytuowanego na północnym krańcu Wysp Brytyjskich. Od 1754 roku na terenie Edynburga – Aten Północy, jak mawiał Wolter – działał klub literacki założony przez Allana Ramsaya, cieszącego się sławą nadwornego malarza Jerzego III i aktywnego uczestnika życia artystycznego i intelektualnego szkockiej stolicy. Klub przyjął nazwę „Select Society” i gromadził ludzi pióra, nauki i sztuki. W początkowym okresie liczył 32 członków. Zaliczały się do nich znaczące osobistości życia umysłowego i artystycznego stolicy Szkocji, takie jak lord Kames, Adam Smith, William Roberston, Alexander Carlyle 
i David Hume. Przez ponad dziesięć lat klub był centrum „republiki literackiej” Edynburga, skupiając architektów, kupców, urzędników miejskich, lekarzy, oficerów i przede wszystkim prawników [8]. Byli to w młodości eksponenci polityki wigowskiej w Szkocji, którzy z upływem czasu ostygli w swoich sympatiach politycznych. Zważywszy na atmosferę intelektualną miasta, o którego osiągnięciach wiedziano sporo we Francji, a to dzięki osobie Hume’a, nazywanego tam Newtonem myśli – nadzieje na sukces osobisty, wydawniczy i materialny nie były w przypadku filozofa bezpodstawne.
Angielskim historykom udało się zebrać nieco informacji o okolicznoś-ciach, które towarzyszyły zakończeniu publikacji dzieła historycznego Hume’a i poczytności jego pracy wśród angielskich czytelników. Pośrednio losy książki związane są z historią założenia w 1763 roku przez szkockiego bukinistę 
A. Donaldsona księgarni w Londynie. Poglądy Donaldsona na kwestie prawa własności intelektualnej zasadniczo wpłynęły na zmianę polityki wydawniczej Wysp Brytyjskich. Wywołały również reperkusje związane z wyodrębnieniem nowych profesji w ramach produkcji i dystrybucji książki. Donaldson, rodem 
z Edynburga, wpadł na pomysł sprowadzania książek ze stron rodzinnych po dumpingowych cenach, od 30 do 50% niższych niż te, które oferowały renomowane londyńskie księgarnie. Interes rozwijał się wyśmienicie, lecz wywołał reakcję ze strony innych wydawców i księgarzy angielskich. Konkurencja przedsiębiorczego Szkota zagroziła ich interesom w skali kraju, gdyż inni bukiniści ze Szkocji i Irlandii, idąc w ślady Donaldsona, zaczęli zalewać prowincjonalne księgarnie Anglii tańszymi wydaniami poczytnej literatury. I co ciekawe, były one jeszcze tańsze niż pirackie wydania książek w samym Londynie! Wyzwanie rzucone przez szkockiego bukinistę starym firmom wydawniczym musiało znaleźć swój epilog w sądzie. W Londynie pozwał Donaldsona przed oblicze Temidy jeden z najbardziej znanych wydawców i księgarzy, filar konsorcjum wydawniczego stolicy Anglii, A. Millar. Proces trwał kilka lat, oskarżyciel nie doczekał się wyroku, gdyż wcześniej zmarł. Dodajmy, że Millar uchodził w stolicy za sponsora ambitnych przedsięwzięć wydawniczych. To z jego poręki opublikowano poemat Jamesa Thomsona The Seasons , patronował wydaniu powieści łotrzykowskich Henry’ego Fieldinga ( Tom Jones , Amelia ) 
i doprowadził do wydania pierwszej eleganckiej edycji The History of England Davida Hume’a.
Niekorzystna dla londyńskich wydawców i księgarzy decyzja sądu przyczyniła się do rozpadu londyńskiego „kartelu” wydawniczego. Znane oficyny księgarskie J. Murraya, Longmanów i Rivingtonów zrezygnowały ze sprzedaży książek, poświęcając się wyłącznie ich produkcji. Pojawiły się nowe grupy wyspecjalizowanych hurtowników i księgarzy. Wojna pamfletów i wyrok sądu obaliły twierdzenie księgarzy, że nabyte przez nich prawo do książek jest zarazem ich niezbywalnym prawem do zawartych w nich treści. Inaczej mówiąc, spisana myśl nie może być własnością wydawcy książki. Ten i podobne wyroki sądowe położyły tamę prawnym ograniczeniom dostępu czytelników do twórczości intelektualnej pisarzy. Zdecydowano, że uznanie treści książki za wyłączną własność producenta uniemożliwiałoby swobodny obieg myśli. Faktycznie, ograniczałoby ono dostęp do kultury, zakłóciłoby wymianę opinii między twórcami a społeczeństwem, stając się potencjalnym zagrożeniem dla porządku prawnego państwa. Szkoccy prawnicy wskazali na fakt, że książka jest także towarem. Odwoływali się do sugestii Adama Smitha, że bez istnienia wolnego rynku książka nie może potanieć i tym samym szeroko oddziaływać na opinię publiczną. Twierdzili, że nie ma taniej książki bez konkurencji, a utrzymanie na nią monopolu jest wyjątkowo szkodliwe dla kultury i życia publicznego. Krępujące myśli zakazy prawne w rzeczywistości sprzyjają tyranom, ułatwiają ucisk społeczny i wygaszają szersze zainteresowania twórczością intelektualną i artystyczną. Z braku swobody zanika dyskusja o wychowaniu obywatelskim i ulega spowolnieniu także postęp materialny społeczeństwa [9]. Tym samym pozornie drobny komercyjny spór sądowy Millara z Donaldsonem okazał się praktyczną lekcją egzekucji praw obywatelskich w Wielkiej Brytanii, a poczytna praca historyczna Hume’a, choć tylko pośrednio, miała w tej lekcji swój skromny, acz istotny udział.
Jeśli się zważy na fakt, że władze dużych ośrodków miejskich Wielkiej Brytanii aspirowały do posiadania odpowiednich bibliotek miejskich, książka odgrywała ważną rolę w życiu publicznym kraju. Miejskie księgozbiory były zaopatrzone w literaturę specjalistyczną, dobrze dopasowaną do handlowych 
i gospodarczych przedsięwzięć mieszkańców miasta. W tak ważnych ośrodkach miejskich, jak Liverpool, Manchester czy Bristol, biblioteki były chętnie odwiedzane przez ludzi różnych zawodów: lekarzy, prawników, rzemieślników, kupców i duchownych. Liverpool dysponował zbiorem prac poświęconych handlowi niewolnikami, Manchester gromadził literaturę techniczną, a Bristol specjalizował się w powieściach podróżniczych, związanych z obszarem handlu lewantyńskiego i atlantyckiego. W świetle zachowanych rejestrów czytelników z lat 1773–1783 w tej właśnie bibliotece szczególnym zainteresowaniem cieszyły się pozycje z zakresu historii, geografii i podróży. Do najchętniej czytanych pozycji zaliczono pastisz przygód kapitana Cooka, autorstwa Johna Hawkswortha (1773), książkę Patricka Brydone’a napisaną w formie listów Williama 
Beckforda z jego podróży na Sycylię i Maltę z 1775 roku oraz przetłumaczoną na język angielski popularną pracę francuskiego księdza Raynolsa, dotyczącą historii osadnictwa i handlu europejskiego we Wschodnich i Zachodnich Indiach (1776). Dużym wzięciem cieszyły się prace szkockich historyków, np. opublikowana w 1769 roku książka Williama Robertsona poświęcona osobie cesarza Karola V, a także jego historia Szkocji z 1750 roku i historia Amerykanów z 1777 roku. Za bestseller uznano pracę Davida Hume’a, której tytuł ponownie zmieniono na History of Great Britain , a publikację ograniczono do czterech tomów, co zdaje się wskazywać, że na Wyspach Brytyjskich krążyły różne jej skrócone edycje [Brewer 1997, 181].
Edynburg i Glasgow uchodziły w połowie XVIII stulecia za ważne ośrodki życia handlowego Szkocji, w których możliwe było utrzymanie się prężnego środowiska akademickiego, literackiego i artystycznego. W Szkocji pozostały już tylko przykre wspomnienia klęski głodu, spowodowanej katastrofalnym zbiorem zbóż w roku 1740, i do przeszłości odchodził obraz kraju zabobonnego, prymitywnego i surowego. Jak napisał George M. Trevelyan, starodawna Szkocja zaczęła ustępować miejsca krajowi Davida Hume’a, Adama Smitha 
i kwartalnika „Edinburgh Review”. Weszła wreszcie w okres korzystnych zmian gospodarczych, będących owocem unii z Anglią z 1707 roku, szczególnie widocznych w nizinnej, południowej części Szkocji, gdzie życie codzienne stawało się coraz wygodniejsze i powoli upodabniało się do standardów materialnych południowego sąsiada. Nie dało się tego powiedzieć o górnej Szkocji, gdzie drogi były kiepskie, a prymitywne rolnictwo tkwiło jeszcze w strukturach klanowych. Była ona niedostępna, tajemnicza i nieraz wroga angielskim podróżnym, ale nawet i tu wojskowa, administracyjna i gospodarcza inwazja angielska z południa, po upadku powstania jakobickiego w 1745 roku, złamała ustrój szczepowy i otworzyła drogę ku cywilizowanym formom życia społecznego [Trevelyan 1961, 428 n.].
Oba miasta okazały się prężnymi ośrodkami życia akademickiego, którym przyszło odegrać ważną rolę światowego centrum handlu tytoniem. Stało się tak dzięki przyjęciu przez Szkocję traktatu unijnego, umożliwiającego kupcom 
z Glasgow pośredniczenie między Ameryką Północną, Europą a Rosją w sprzedaży tytoniu. W drugiej połowie wieku szkockie miasta stały się zamożniejsze, a stabilizacja gospodarcza, która nastąpiła po stłumieniu powstania jakobitów, przyniosła wrażliwość na zaniedbane dawniej sprawy publicznej higieny i estetyki. Pojawiły się nowe szerokie ulice, budowano okazałe budynki administracji lokalnej i zakładano eleganckie osiedla dla ludzi majętnych. Gospodarczy 
 boom , który Szkocja przeżywała między 1750 a 1800 rokiem, najlepiej zdają się oddawać statystyki dotyczące handlu oceanicznego, który wzrósł o 300 punktów procentowych, podczas gdy angielski „tylko” o 200 [10]. Sam Edynburg, czwarte miasto uniwersyteckie Wielkiej Brytanii, ośrodek prawa i sądownictwa szkockiego, skrajny przykład miasta typu francuskiego, uchodził za sympatyzujący z programem politycznym angielskich wigów, zachowując poprawne, 
a nieraz i bliskie stosunki z angielskim parlamentem i pierwszymi Hanowerczykami na tronie Anglii. Nic też dziwnego, że stolica Szkocji starała się wyciągnąć korzyści polityczne i ekonomiczne z faktu opowiedzenia się miasta po stronie unii angielsko-szkockiej.
David Hume oraz inni przedstawiciele szkockiego Oświecenia – Hugh Blair, John Home i Alexander Carlyle, uczniowie i kontynuatorzy wielkiego reformatora uniwersytetów szkockich Francisa Hutchesona, a zarazem wpływowego ich mecenasa – byli już drugim pokoleniem zaangażowanym w prace na rzecz modernizacji kraju. Wszyscy oni korzystali z protekcji, wiedzy i mecenatu Hutchesona. Jednak za główną postać szkockiego oświecenia uznać należy Henry’ego Home’a, ojca szkockiego oświecenia i przewodniczącego Naczelnego Sądu Cywilnego, który wedle opinii współczesnych uchodził za znakomitego znawcę prawa rzymskiego, bizantyjskiego i feudalnego. Był nauczycielem wymagającym, zalecającym uczniom szerokie oczytanie w prawie powszechnym i podkreślał konieczność solidnego opanowania arkanów zawodu adwokata. Z czasem powierzono mu obowiązki egzaminatora przyszłych obrońców sądowych, a także wpływowego kuratora Biblioteki Adwokackiej w Edynburgu, których podjął się w 1737 roku. Okazał się energicznym i sprawnym administratorem, z pasją gromadzącym książki z tak różnych dziedzin, jak historia, geografia, antropologia, filozofia, handel zagraniczny i przede wszystkim prawo. Z tych właśnie zbiorów będzie obficie korzystał David Hume, gdy zacznie pisać własną The History of England , podobnie jak inny ze szkockich intelektualistów, Adam Ferguson, przygotowujący rozprawę zatytułowaną Essay on the History of Civil Society . Sam Henry Home też nie stronił od pisania podręczników. Przygotował kompendium zawierające wykaz sentencji sędziowskich Naczelnego Sądu Cywilnego Szkocji (Court of Session), opatrując je własnymi komentarzami. Przygotował też pracę na potrzeby przyszłych sędziów i adwokatów. Miała im ona pomóc w pracy zawodowej, w której nieuniknione są relacje między prawem a polityką. Posługując się materiałami zgromadzonymi przez inny szkocki autorytet prawa, lorda Fountainhalla, uczulił przyszłych adeptów prawa szkockiego na odrębności krajowego systemu legislacyjnego, tak przecież odmiennego od angielskiego [zob. Herman 2001, 87; Brewer 1997, 23–25].
Podobno ciągle podkreślał, że prawo służy społeczeństwu i jego najważniejszym celem jest uczynienie ludzkiego życia bezpiecznym, wygodnym 
i lepszym. Był wyznawcą rzymskiej reguły postępowania dura lex, sed lex 
i konsekwentnie trzymał się tej zasady w ferowanych przez siebie surowych wyrokach. Nie wykluczał jednak potrzeby dokonywania zmian w szkockim kodeksie, gdy zachodziła uzasadniona potrzeba. W końcu prawo, jak to później wielokrotnie powtarzał, winno służyć żyjącemu społeczeństwu i reagować na jego rzeczywiste potrzeby. Nawiasem mówiąc, echa tego rozumowania odnajdziemy w późniejszych rozważaniach Thomasa Jeffersona na temat miejsca konstytucji federalnej w amerykańskim systemie politycznym Stanów Zjednoczonych [zob. Spurlich 1969, 155]. Henry Home zastrzegał jednak, że prawo musi opierać się na solidnych fundamentach, gdyż tylko wtedy nie będzie igraszką w rękach ludzi władzy. W tych zaleceniach pobrzmiewają dalekie echa rzymskiej wykładni prawa. Zalecając twarde i konsekwentne egzekwowanie zapisów prawa, Home widział w nich rzeczywisty czynnik regulujący życie społeczne kraju. Dopatrywał się w nich źródeł postępu cywilizacyjnego ludzkości. To jego przekonanie mocno wpisało się w szkockie rozumienie jurysprudencji, a konkluzja z 1751 roku, że „prawa natury, które są prawem naszej natury, nie mogą pozostać niezmienne [ stationary ]”, powielano stale w tym pokoleniu. Wedle Home’a, idącego ścieżką przetartą przez Pufendorfa, prawo „zmienia się wraz z ludzką naturą i w konsekwencji stopniowo się doskonali, tak jak ulega uszlachetnieniu ludzka natura” [Herman 2001, 88]. W styczniu 1752 roku Henry Home, mianowany na stanowisko Lord Ordinary of the Court Session , przyjął tytuł Lorda Kamesa, pod którym wszedł do historii szkockiego Oświecenia. Jego życie publiczne koncentrowało się na niewielkiej przestrzeni Starego Miasta, między gmachem sądu a domem położonym w pobliżu gmachu sprawiedliwości. Prowadził regularny tryb życia i znany był z przestrzegania ustalonych godzin pracy, w czym przypomina znacznie bardziej sławnego 
w Europie filozofa niemieckiego Immanuela Kanta.
Zadebiutował w 1732 roku, publikując Essays upon Several Subjects in Law. Następne, rozszerzone już wydanie esejów na temat historii prawa ukazało się dopiero w 1747 roku, piętnaście lat później. Do tej kolekcji kompendiów 
i rozpraw włączył w 1758 roku Historical Laws Tracts . Dzieło to otworzyło nowy rozdział w historii studiów nad prawem porównawczym, stanowiąc zarazem ważny etap w rozważaniach nad historią rodu ludzkiego. Był niekwestionowanym mecenasem i propagatorem Oświecenia. W decydujący sposób umożliwił Edynburgowi zapoznanie się z dorobkiem intelektualnym „wieku świateł”. Wśród jego protegowanych, a poniekąd i uczniów, wymienia się Johna Millera, późniejszego pierwszego profesora katedry prawa cywilnego na uniwersytecie w Glasgow, któremu przypisuje się też zainicjowanie badań nad współczesną historią polityczną. Lord Kames niewątpliwie ułatwił karierę akademicką Adamowi Smithowi, gdy ten pojawił się w 1746 roku w Edynburgu, poszukując bezowocnie zatrudnienia na tutejszym uniwersytecie. Home zorganizował mu serię wykładów publicznych z zakresu retoryki, literatury i prawa cywilnego. Były one prowadzone z dużym powodzeniem w latach 1748–1751 i w niemałym stopniu przyczyniły się do sformułowania głównych tez najważniejszej 
z prac szkockiego uczonego – The Wealth of Nations [11] .
Kolejnym protegowanym Lorda Kamesa był James Boswell, któremu Home umożliwił karierę adwokacką. Ten z kolei wszedł do historii literatury angielskiej jako autor wzorcowej biografii innego Szkota znaczącego wiele 
w kulturze angielskiego Oświecenia, mianowicie dr. Samuela Johnsona. Najsławniejszym z protegowanych lorda był jednak David Hume. Obu mężczyzn łączyły więzy krwi, gdyż filozof był dalekim krewnym rozgałęzionego rodu Home’ów. Toteż kiedy Hume’owi zmarł ojciec, Lord Kames na prośbę matki zaopiekował się chłopcem. Odegrał znaczącą rolę w krytycznym momencie życia przyszłego filozofa, kiedy ten ku przerażeniu najbliższych zdecydował się porzucić studia prawnicze i poświęcić filozofii. Stosunki między obu mężczyznami nie układały się jednak harmonijnie z tego prostego powodu, iż były to silne osobowości. Dzielił ich stosunek wobec spraw religii. Lord Kames był zwolennikiem Kościoła episkopalnego, co nie było znów tak powszechne 
w Szkocji, a sceptycyzm Hume’a był przez niego krytycznie oceniany. Przyjmuje się, że Lord Kames napisał rozprawę Essays on the Principles of Morality and Natural Religion (1751), potwierdzającą wiele poglądów Francisa Hutchesona w kwestiach wewnętrznych źródeł ludzkiej moralności, jako odpowiedź na główne dzieło filozoficzne Hume’a i w ten sposób niejako zasugerował władzom uniwersyteckim odrzucenie kandydatury filozofa na stanowisko profesora etyki. Mimo to jednak obu tych ludzi łączyło dużo więcej, niż dzieliło i, co istotne, szkocki filozof uznał pryncypała za najlepszego przyjaciela, jakiego miał w życiu, dodając zarazem, iż był on największym arogantem na świecie. Ten pozornie ambiwalentny stosunek do Lorda Kamesa miał wpływ na twórczość filozoficzną Hume’a. Uwagi mistrza ciągle obligowały go do maksymalnej precyzji własnych filozoficznych przemyśleń. Obaj, mistrz i uczeń, byli krytycznie nastawieni do poglądu, że moralność ma boski rodowód. Zakładali, że rodzi się ona z ludzkich aspiracji. W ten sposób polemizowali z poglądami 
Hutchesona, pozostającymi jeszcze w zgodzie z osiągnięciami modnych wtedy nauk eksperymentalnych, do których należała psychologia. Hutcheson szczególnie mocno w A Short Introduction to Moral Philosophy dowodził, że moralność oparta na rozumie jest bezsilna. Nie jest bowiem taką samą władzą odróżniania dobra od zła, jak ta, która pozwala odróżnić prawdę od fałszu, gdyż odnosi się do upodobań duchowych każdej jednostki ludzkiej z osobna 
[zob. Ossowska 1966, 199 n.].
W tym względzie stanowisko obu było bliższe refleksjom Thomasa Hobbesa, Samuela Pufendorfa i Johna Locke’a niż Hutchesona, skłonnego zakładać, że państwo zrodziło się z ludzkiej potrzeby działania na rzecz wspólnego dobra.

Przejdź do części drugiej artykułu >>>

[1] W artykule wykorzystano edycję dzieła z 1844 r. Jego pełny tytuł jest następujący: The History of England from the Invation of Julius Caesar to the Revolution of 1688 by David Hume, esq. continued to the Death of George the Second by T. Smollett, M.D. complete in one volume with the Last Connections and Improvements of the Authors, Portraits of Hume and Smollett, and a short memoir of Hume, written by himself, London: Henry G. Bohn, York Street, Covent Garden. MCCCXLIV, ss. 1352, w tym część opracowana przez D. Hume’a liczy stron 820 (odniesienia bezpośrednio w tekście jako [HE]).

[2] Traktat o naturze ludzkiej został napisany przez Hume’a we Francji między 1734 a 1737 r. w miejscowości La Fleche, gdzie kiedyś uczył się Kartezjusz. Pracę wydano anonimowo w Londynie dwa lata później, między 1739 a 1740 r. Ze starszych prac biograficznych poświęconych szkockiemu filozofowi należy wymienić: [Mossner 1943] i [Mossner 1954].

[3] Nie otrzymał stanowiska profesora filozofii pneumatologicznej, o które ubiegał się 
w 1774 r. Wypowiedział się publicznie w obronie swoich racji w odnalezionym w 1967 r. Liście od dżentelmena do przyjaciela w Edynburgu [Lipoński 2003, 285]).

[4] H.E. Barnes zwraca uwagę na wpływ prac Edwarda Hyde’a, znanego jako autor Kodeksu Clarendona, czterech ustaw z lat 1661–1665. Pełniąc funkcję lorda kanclerza w początkach panowania Karola II, przyczynił się on do sprzedaży Dunkierki, co wywołało niezadowolenie 
w Anglii, zmuszając go do ucieczki do Francji. Tam napisał The History of the Rebellion and Civil Wars in England w trzech tomach, które wydano w latach 1702–1704. Lektura ta wywarła znaczny wpływ na Hume’a. Zob. [Barnes 1963, 155].

[5] Cyt. za: [Grabski 2003, 344]; warto również zajrzeć do pracy [Bongie 1965].

[6] To oczywiste, że krótka notka biograficzna, skreślona ręką Hume’a w 1776 r., nie mogła się znaleźć w pierwszej edycji Historii Anglii.

[7] Wydane w 1752 r. Dyskursy polityczne przyniosły jednak Hume’owi uznanie angielskich czytelników.

[8] [Herman 2001, 184]. W polskim piśmiennictwie odnotowuje to [Zabieglik 2000].

[9] [Brewer 1997, 481]. Istotne dla tej tematyki są następujące prace: [Collins 1927]; [Kerhan 1987]; [Chartier 2001].

[10] [Colley 1992, 123]. Autorka wykorzystała dwa istotne dla tematu opracowania, a mianowicie: [Smout 1970] i [Honston, Whyte 1988].

[11] Z biograficznych prac poświęconych H. Home’owi wymienić należy [Lehmann 1971] oraz [Ross 1972].

Dodano dnia:28 września 2014

Niedawno opublikowane